|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Blue też poleca
Ka(ta)rina poleca po raz drugi
Ka(ta)rina poleca po raz pierwszy
Reportaże wyborczej
Tagi
|
to nie jest blog o butach
poniedziałek, 07 maja 2012
Należałoby zacząć od tego, że podobno nie mam prawa mówić czego nie lubię, bo to egocentryczne, niemodne tudzież niepoprawne politycznie (naprawdę sama nie wiem co bardziej). Właśnie wróciłyśmy z Blue z podróży autostopowej nad Adriatyk. Wozwraszczenije. Tak naprawdę nie lubię tylko kilku rzeczy: moich nudnych studiów, mieszkania w jednym mieście dłużej niż dziesięć miesięcy, grzebania w mojej poczcie, popsutego roweru, zimnej herbaty, nastroju takiego jak dziś i powrotów właśnie. Zwykle równoczesne ziszczanie się tych warunków wydawało mi się mało prawdopodobne - może pocieszające jest chociaż to, że rachunek prawdopodobieństwa nie działa. Chyba w ogóle mało rzeczy działa.
Ostatnio sprawdzając czy dostałabym się na rusycystyczne studia doktoranckie trafiłam na zadanie: "Zidentyfikuj cytat: «Сегодня вечером на Патриарших прудах будет интересная история»". Dobrze by było.
środa, 25 kwietnia 2012
wtorek, 03 kwietnia 2012
ośmielę się zaprezentować pachnące farbą drukarską autorskie "Poezje". Widzimy się w Bibliotece Publicznej w Ostrowie Wielkopolskim. Zaproszenie pozwolę sobie poprzeć Andrzejem Bursą:
"Dyskurs z poetą"
niedziela, 01 kwietnia 2012
sobota, 31 marca 2012
Poczułam się dziś mieszkańcem prawdziwego akademika. Wstałam o 7, jak Bozia przykazała, wychodzę po pieczywo, a tam... karaoke w kuchni. Jeszcze, bo chyba nie już. Z negatywnych skutków poczucia wspólnoty - zwiększyła mi się niebezpiecznie tolerancja na brud, dlatego dzisiejszy dzień ogłaszam oficjalnie Sobotą Porządków Wiosennych.
Ach, i doskwiera mi ostatnio nieznośna lekkość butów.
poniedziałek, 05 marca 2012
"El muro" poinformowała mnie przyklejona na ścianie karteczka. Bardzo dużo ich padło ofiarą mojego szału nauki nowych (pierwszych) słówek po hiszpańsku. Zarówno karteczek, ścian, jak i zmysłów estetycznych gości. Ale to i tak pocieszający widok, taka karteczka. Piszesz, przyklejasz i voila - zdefiniowane.Nie miałabym nic przeciwko ekspansji zdefiniowanego. Przy okazji zastanawiam się, kto o 22:47 zaczyna narzekać na problemy ze snem. Poza mną, oczywiście.
sobota, 03 marca 2012
"W domu Turowskich najczęściej mówi Marta, jej mąż jest raczej małomówny. Ich strategię komunikacyjną określa zdanie Janka wypowiedziane na samym początku ich znajomości: >Ty sobie miej te swoje prawdy, a ja ci będę mówił, jak jest<. Marta zapisała je w zeszycie." (z jakiegoś reportażu GW)
Podpisałam dziś umowę, na mocy której wystrzeliłam w przestrzeń kosmiczną prawa autorskie do wszystkich moich tekstów. Nie został mi nawet przecinek, stąd ta paskudna wtórność.
piątek, 17 lutego 2012
Dialog 307 D podczas wizyty u mej najdroższej Walentynki (jestem w trakcie tworzenia "listy dziesięciu powodów, dla których Blue jest lepsza od mężczyzn), ofiarowawszy jej tuż po przekroczeniu progu akademika talerz wypełniony po brzegi świeżo usmażonymi chrustami. B: hmm... wiesz co, to może tak wygląda, ale...
Dialog 308 D po zejściu ze stoku. Gościnnie występuje T, który jest dojrzalszą wersją szwendającego się po blogu w postaci literki M Michała. D: co za warunki! mam zamarznietą skórę twarzy, zobacz jak wyglądam! wieje straszliwie. zamarzłam!
Tytułowe acz nienachalne zapożyczenie z "Dwóch panów B." Hemara. Cóż począć; życie jest ciężkie, a na końcu się umiera. Nie mam ochoty, nie chce mi się, zarobiona jestem, jak mawiano w starych polskich filmach. Podobno wszystko jest w mniejszym lub większym sensie cytatem. Podobno cała nowożytność jest przypisem do Platona. Coś w tym jest: wyobrażam sobie Platona jako głodnego zarośniętego brudasa, który siedzi w tej słynnej jaskini, nie wie co ze sobą zrobić i podrzyna gardła kurom-ideom.
poniedziałek, 23 stycznia 2012
Koterski genialnie odtwarza sposób, w jaki się komunikujemy, a raczej, w jaki już dawno przestaliśmy się komunikować. Jest niesłychanie czujny na kalki językowe. Najlepszy przykład metody Koterskiego podaje on sam: jeśli ktoś zacznie zdanie "wystąpienie ministra spotkało się z...", druga osoba dokończy bez wahania "...gorącym przyjęciem". I tylko Koterski napisze: "Wystąpienie ministra spotkało się z gorącym kotletem". (M. Sadowska w jakimś szmatławcu)
I kilka prawd o życiu: 1) Nieprawda, że trudno jest strzelić komuś w nogi - kiedy jeszcze trenowałam strzelectwo, podczas jakiejś imprezy pijany Wacek strzelił z mojej treningowej wiatrówki prosto w mały palec u nogi jakiegoś faceta. Z mojego balkonu. Z odległości ponad pięćdziesięciu metrów. Prawie po ciemku. Z wyłamaną szczerbinką. Najtańszym śrutem kupionym u jakiegoś podejrzanego typa na ostrowskim targu. Da się? Da się. 2) Każdy człowiek, z którym się zgadzam, został nazwany przez Michała psychopatą/w ciągu dziesięciu minut od aktu zgody zostanie nazwany przez Michała psychopatą. 3) Demokracja to ustrój, w którym każdy może powiedzieć co myśli, nawet jeśli nie myśli.
poniedziałek, 16 stycznia 2012
Jeżyce mnie zaskoczyły. Niby takie brudne i podejrzane i pełne niesprzątających po swoich psach właścicieli a jak pada deszcz osiągające apogeum posępności ze swoimi popękanymi chodnikami i niedziałającymi lampami z wystającymi na rogach wąskich ulic pijaczkami i bezdomnymi popychającymi przed sobą stare wózki dziecięce i parkującymi samochodami wypełniającymi każdą lukę i głośnym hip-hopem którym raczą sąsiadów mieszkańcy z przeciwka, były wczoraj wręcz banalnie i pretensjonalnie... urocze. A wina za to wszystko spada na śnieg. Albo i na odwrót.
... a wiosna przyjdzie szybciej!
sobota, 14 stycznia 2012
Dialog 306 Ćwiczenia z biochemii pt. "Izolowanie plazmidowego DNA". W trakcie zabawy ze świeżo wyhodowanymi bakteriami E.coli; P-prowadzący i K-kolega P:(próbując zmusić nas o 6 pm do logicznego myślenia z raczej opłakanym skutkiem) Powiedzcie mi państwo, po co nam ta glukoza w roztworze?
Wszyscy mają sesję, mam i ja!
wtorek, 10 stycznia 2012
Malutki kronopio szukał klucza do furtki od ulicy w szufladce w nocnym stoliku, w nocnym stoliku w sypialnianym, w sypialnianym w domu, w domu przy ulicy. Tu musiał się zatrzymać, bowiem żeby wyjść na ulicę, potrzebował klucza od furtki. J. Cortazar
Dialog 304 A - anglistka, K - kolega z grupy Zajęcia z angielskiego medycznego; w trakcie omawiania zasad gry z "Bękartów Wojny", tylko na bardzo, bardzo różowych karteczkach przyklejanych na czoło wpisywało się nazwy anatomiczne. ("Skoro jestem częścią układu trawiennego, czy w trakcie jedzenia przechodzi przeze mnie pokarm?") A: teraz rozdam Wam te karteczki samoprzylepne w kolorze, hmm, nie wiem, jak go nazwać, oczojebnym?
niedziela, 08 stycznia 2012
Niech będzie, powiem:
czwartek, 29 grudnia 2011
Z prawej mej strony i z lewej mej strony niezmienne widoki: połacie łóżka. Podziwiam sufit z poziomu górujących nad wszechświatem fałdowań poduszek. Moją ulubioną zabawą jest układanie się wzdłuż przekątnych łóżka. Wyobrażam sobie, że jestem ograniczoną jedynie okręgiem głowy, prawie niewidoczną, cienką półprostą, z której wystają jedynie powiększone węzły chłonne. Wystającą ręką ścieram kurz z nizin podłogi.
środa, 21 grudnia 2011
|